Agnieszka Milik: Skąd wziął się pomysł na Medyczną Środę i jaka była jej pierwotna idea?
Dr Marek Jurgowiak i dr hab. Wojciech Szczęsny - Pomysł był właściwie prosty, chcieliśmy żeby to, czym zajmujemy się na uczelni, było bardziej dostępne dla mieszkańców Bydgoszczy i regionu. Na uczelni mamy przecież dostęp do ciekawej wiedzy, prowadzone są badania, pracują świetni specjaliści, ale nie zawsze ta wiedza wychodzi poza mury uczelni. Medyczna Środa miała być okazją do spotkania z ekspertami i rozmowy o zdrowiu w sposób zrozumiały również dla osób, które nie są związane z medycyną. Jak wspomina dr hab. Wojciech Szczęsny - Brakowało czegoś cyklicznego i stałego. Były już Medicalia i Toruński Festiwal Nauki i Sztuki, ale raz w roku. Stąd idea aby kontakt z nauką był czymś stałym, cyklicznym i wpisanym w kalendarz.
- Obaj z profesorem Szczęsnym mieliśmy wówczas i nadal mamy głęboką wiarę, że wyprowadzając naukę i wiedzę o postępie medycznym do przestrzeni publicznej przyczyniamy się do tak potrzebnej edukacji prozdrowotnej, a w dobie krzewiącej się coraz zuchwalej dezinformacji, w sposób szczególny dotykającej nauk o zdrowiu, nasza misja staje się coraz bardziej z perspektywy czasu i wydarzeń trafioną – dopowiada dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Jak wyglądały pierwsze spotkania? Czy od początku zakładali Państwo, że projekt będzie rozwijał się przez kolejne dziesiątki odsłon?
MJ i WS - Na pewno nie zakładaliśmy od początku, że spotkamy się przy okazji 40. odsłony. Wtedy trudno było przewidzieć, jak długo projekt będzie trwał i jak zostanie przyjęty przez mieszkańców. Początki zawsze są niewiadomą. Trzeba zobaczyć, czy ludzie będą chcieli przychodzić, jakie tematy ich interesują, czy będą zadawać pytania. Z czasem okazało się, że takie spotkania są potrzebne i że publiczność chce do nich wracać.
- W początkowym okresie sala wykładowa (Rondo Jagiellonów) zapełniała się i co ciekawe nie tylko słuchaczami w dużym przedziale wiekowym z Bydgoszczy, ale nawet przyjeżdżającymi do grodu nad Brdą grupami uczniowskimi ze szkół takich miast jak Żnin, Szubin, Solec, Inowrocław, Toruń - wspomina dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Co przez te lata zmieniło się najbardziej w Medycznej Środzie?
MJ i WS - Zmieniło się właściwie wszystko po trochu. Zmieniła się medycyna, pojawiły się nowe możliwości leczenia i diagnostyki, zmieniły się też tematy, o których chcemy rozmawiać. Zmieniła się również sama publiczność i sposób docierania do niej. Kiedyś najważniejsze było spotkanie na miejscu. Dzisiaj mamy Internet, nagrania, transmisje i media społecznościowe. Dzięki temu wykład może trafić również do osoby, która nie może przyjść na spotkanie.
- Ponadto czas pandemii koronawirusa wiele zmienił i w sporym stopniu przyczynił się do zaistnienia Medycznej Środy w przestrzeniach internetowych. Liczne odsłony wykładów udostępnianych na platformach internetowych świadczą o potrzebie również takiej komunikacji z odbiorcami naszych wykładów i rozmów podcastowych – dopowiada dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Kto dziś przychodzi na Medyczną Środę? Czy publiczność zmieniła się w porównaniu z początkami?
MJ i WS - Publiczność jest bardzo różna i to jest chyba jedna z ciekawszych rzeczy. Przychodzą osoby starsze, młodsze, pacjenci, ich rodziny, studenci, ale też osoby, które po prostu interesują się zdrowiem i nauką. Trudno chyba powiedzieć, że jest to jeden typ odbiorcy i dobrze, bo właśnie do takiej szerokiej grupy chcemy docierać.
- Zauważyłem, że po pewnej przerwie spowodowanej pandemią i sytuacja polityczną, kiedy nie mogliśmy spotykać się na żywo, po powrocie do wykładów w Młynach Rotera, mamy wiernych słuchaczy. To ludzie, których pamiętam z pierwszych Śród - zauważa dr hab. Wojciech Szczęsny.
- Ponadto czy w Młynach Rottera czy też Kujawsko Pomorskim Centrum Kultury, jak i online, dołączają do nas także studenci naszej uczelni, którzy jak sami mówią, znajdują w tej dużej różnorodności oferowanych przez MŚ wykładów także coś dla siebie, co w sposób niezobowiązujący pozwala im poszerzać swoje horyzonty myślowe - uzupełnia dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Jak znaleźć równowagę między akademickim poziomem wykładu a językiem zrozumiałym dla każdego?
MJ i WS - To jest chyba jedno z największych wyzwań. Wykładowca ma ogromną wiedzę, ale nie może zakładać, że wszyscy słuchacze mają takie samo przygotowanie. Nie chodzi o to, żeby mówić mniej fachowo, tylko żeby trudne rzeczy wytłumaczyć przystępnym językiem. Czasami wystarczy przykład z codziennego życia albo wyjaśnienie jakiegoś pojęcia, żeby nagle temat stał się dużo bardziej zrozumiały.
- Nasi PT Koledzy, jak się okazało są nie tylko doskonałymi naukowcami i praktykami, ale posiadają tez umiejętność przekazywania swojej wiedzy sposób przystępny. No może kilka razy zdarzały się wykłady nieco „zbyt naukowe” ale udawało się wyjaśnić to w czasie dyskusji - podkreśla dr hab. Wojciech Szczęsny.
A.M.: Czy są tematy, które szczególnie przyciągają publiczność?
MJ i WS - Najczęściej interesują ludzi te tematy, które dotyczą ich samych. Zdrowie, profilaktyka, choroby, nowe metody leczenia, żywienie, zdrowie psychiczne. Tego typu zagadnienia zawsze budzą zainteresowanie, ale sam temat to jeszcze nie wszystko. Dużo zależy od osoby, która prowadzi wykład. Dobry wykładowca potrafi zainteresować nawet tematem, który na pierwszy rzut oka wydaje się trudny do zaprezentowania.
- To cenna umiejętność mówić o nauce jednocześnie używając dość hermetycznego języka fachowego i tego ogólnoludzkiego, jednocześnie nie nudząc wzbudzać zainteresowanie tematem, który też musi fascynować samego mówcę aby przekonująco trafić do odbiorcy. A tematyka MŚ jest szeroka od zagadnień z zakresu biologii molekularnej czy chirurgii aż po psychologię i filozofię nauki – podkreśla dr Marek Jurgowiak
A.M.: Medycyna i nauka zmieniły się na przestrzeni ostatnich lat . Czy Medyczna Środa zmieniała się razem z nimi?
MJ i WS - Tak, bo trudno byłoby robić przez tyle lat takie same spotkania i mówić o tych samych rzeczach. Pojawiają się nowe tematy, sztuczna inteligencja, nowe technologie, nowoczesna diagnostyka i nowe terapie. Ale są też pytania, które właściwie się nie zmieniają. Ludzie nadal chcą wiedzieć, jak dbać o zdrowie, jak zapobiegać chorobom i co zrobić, kiedy pojawia się problem zdrowotny.
- Oczywiście nasz cykl nie służy udzielaniu porad terapeutycznych ale poszerza wiedzę słuchaczy i rozbudza świadomość prozdrowotną. Daje też możliwość zapoznania się z nowymi kierunkami i trendami w nauce - dodaje dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Jaką rolę może odgrywać Medyczna Środa w przeciwdziałaniu dezinformacji medycznej?
MJ i WS - Dzisiaj każdy może znaleźć w Internecie informacje na praktycznie każdy temat. Problem polega na tym, że nie zawsze wiadomo, które z nich są prawdziwe. Dlatego ważne jest, żeby ludzie mieli możliwość zadania pytania osobie, która rzeczywiście zajmuje się danym zagadnieniem. Chcemy pokazywać, co mówi współczesna medycyna i nauka, ale też zachęcać do tego, żeby nie przyjmować bez zastanowienia i refleksji wszystkiego, co znajdziemy w internecie.
- W zasadzie ta idea przyświecała nam od początku. Z niepokojem stwierdzam, że problem dezinformacji nasila się. Przerażeniem napawa fakt, że w kampanii antyszczepionkowej czy propagowaniu chorych pomysłów dotyczących odżywiania biorą udział lekarze. Część ma już na szczęście odebrane pwz, ale nadal działają bardzo aktywnie. Niestety mam wrażenie, że są głośniejsi od nas...- komentuje dr hab. Wojciech Szczęsny.
- Pseudonauka, dodajmy, goszcząca w przestrzeniach internetowych i poza nimi, dając proste i atrakcyjne rozwiązania każdego problemu staje się też jednocześnie niezwykle niebezpiecznym zjawiskiem podważającym osiągnięcia współczesnej nauki, i tutaj jest olbrzymia potrzeba przekazu rzetelnej wiedzy, która mitom pseudonaukowym może przeciwdziałać. Mówiliśmy o tym nawet jako przedstawiciele Collegium Medicum UMK podczas ostatniej edycji Welconomy Forum 2026 w Toruniu podczas sesji poświęconej dezinformacji medycznej i naukowej – dopowiada dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Co dla Państwa osobiście oznacza 40. odsłona Medycznej Środy?
MJ i WS - To jest na pewno moment, w którym można się na chwilę zatrzymać i spojrzeć na to, co udało się zrobić. Czterdzieści cykli, czyli setki spotkań to już spory wycinek historii. Jest on okazją, żeby zastanowić się, co dalej i jak sprawić, żeby kolejne spotkania były równie ciekawe dla publiczności. Jest to chwila aby spojrzeć wstecz i zobaczyć jak zmieniła się formuła Medycznej Środy i jak ewoluowała od formy wykładu po rozmowę na zadany temat.
- Jest to też powód do dumy. Udało się coś, co zarazem planowaliśmy, ale nie przewidywaliśmy takiego sukcesu – komentuje dr hab. Wojciech Szczęsny.
- Tak, myślę podobnie o sukcesie naszego cyklu, który stał się marką rozpoznawalną. Ten sukces jest jednocześnie zobowiązującym do dalszych intensywnych działań i zmian, które wraz z możliwościami organizacyjnymi uczelnianego Działu Promocji i Komunikacji CM UMK stają się coraz bardziej dynamicznymi i ciekawymi - podziela tę opinię dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Jubileuszowa odsłona ma szerzej pokazać dorobek naukowy Collegium Medicum UMK. Dlaczego to jest dziś ważne?
MJ i WS - Myślę, że wiele osób po prostu nie wie, czym zajmują się naukowcy pracujący na naszej uczelni, a dzieje się tutaj naprawdę dużo. Mamy badania, mamy specjalistów, którzy pracują nad bardzo konkretnymi problemami związanymi ze zdrowiem. Warto o tym mówić i pokazywać to mieszkańcom regionu. Trzeba pokazać, że medycyna że medycyna jest jedną, spójną dziedziną.
- Nie ma alternatywnej czy jakiejkolwiek innej. Wszystko co nie jest medycyną jest oszustwem i żerowaniem na nieszczęściu ludzkim - zaznacza dr hab. Wojciech Szczęsny.
- Tym bardziej, dodam, że mamy się czym pochwalić. Mamy wybitnych specjalistów naukowców, osiągnięcia w zakresie nowoczesnych terapii i diagnostyki laboratoryjnej oraz profilaktyki zdrowotnej. A w dobie zabiegania każdej uczelni wyższej o jak najliczniejszych przyszłych studentów warto pochwalić się możliwościami dydaktycznymi i naukowymi jakie są osiągnięciem naszej społeczności akademickiej - dodaje dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Coraz większą rolę odgrywają nagrania, streaming i media społecznościowe. Czy przyszłość MŚ widzą Państwo również poza salą wykładową?
MJ i WS - Zdecydowanie tak, chociaż bezpośrednie spotkanie jest dla nas bardzo ważne i tego nie chcielibyśmy stracić. Możliwość przyjścia na wykład, zadania pytania wykładowcy i rozmowy z nim na żywo to coś zupełnie innego niż oglądanie go w internecie. Z takiej formy przekazu korzystaliśmy już od czasu pandemii, kiedy spotkania na żywo nie były możliwe. Nagrania i transmisje pozwoliły nam wtedy utrzymać kontakt z odbiorcami i dotrzeć do osób, które nie mogły uczestniczyć w spotkaniach osobiście. Dzisiaj wracamy do tradycyjnej formy Medycznej Środy, czyli spotkań na żywo. Wynika to z oczekiwań naszych odbiorców. Widzimy, że ludzie chcą być razem, słuchać wykładowcy bezpośrednio, zadawać pytania i uczestniczyć w dyskusji. Nie oznacza to jednak rezygnacji z możliwości, jakie daje internet.
- Oczywiście jest to ważne zwłaszcza dla młodych odbiorców. Część z nich uważa tradycyjną formę przekazu za „passe”. A więc musimy też tam być. Cieszę się, że młoda ekipa Działu Promocji i Komunikacji rozumie potrzeby współczesnych nastolatków i poprzez nowe formy przekazu pomaga nam, „ludziom starszej daty” dotrzeć do nich – stwierdza dr hab. Wojciech Szczęsny.
- Dodam, że obecność w mediach społecznościowych to także możliwość dotarcia do nowych słuchaczy, także z odległych miejsc oraz naszych potencjalnych studentów w przyszłości, jeśli w młodszym słuchaczu zaszczepimy pasję do wiedzy biologicznej i medycznej - uzupełnia dr Marek Jurgowiak.
A.M.: Gdybyśmy spotkali się przy okazji 50. odsłony Medycznej Środy, czego życzyliby Państwo temu projektowi?
MJ i WS - Chyba przede wszystkim tego, żeby nadal były osoby, które chcą przychodzić i słuchać. Żeby nie zabrakło ciekawych tematów i ludzi, którzy będą chcieli się swoją wiedzą dzielić, a nade wszystko żeby Medyczna Środa nadal była spotkaniem z człowiekiem, a nie tylko kolejnym wydarzeniem w Internecie.
- Myślę, że następne 10 lat przyniesie zmiany, których dzisiaj nawet nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Mam na myśli głównie implementację AI we wszystkich dziedzinach - zauważa dr hab. Wojciech Szczęsny.
- Jednocześnie młodsze pokolenie naukowców z naszej uczelni zaczyna przygodę z popularyzacją nauki i przyszłość ta odległa już w dużej mierze będzie zależeć od nich. A my nadal możemy służyć naszym doświadczeniem, wiedzą i pomocą. Mam też nadzieję, że nawet rozwój AI nie będzie w stanie zastąpić naszych mózgów i funkcji naszego umysłu, a stanie się w przyszłości jedynie narzędziem w naszych rękach pomagającym nam w działaniach. Mam też nadzieję że 50 odsłona MŚ będzie symbolizowała triumf ludzkiego umysłu i nade wszystko nadal wpisywać się będzie w nurt działań mających na celu upowszechnianie wiedzy i promocję naszej Uczelni – sumuje dr Marek Jurgowiak.




